Pozwolenie na cud,
czyli wiersze pisane sobą. Czytelnik tej debiutanckiej książki łatwo dostrzeże jej dwa zasadnicze nurty: intymnego, konfesyjnego zwierzenia i nurt, nieraz ostrej, oceny rzeczywistości. W jednym i drugim młoda Autorka daje dowód bezkompromisowej szczerości, łagodzonej poczuciem humoru.
Elżbieta Zechenter-Spławińska
Natalia Biesiada
Z tomu Pozwolenie na cud:
Nitka
miałam czerwone serce nawleczone na nitkę
żeby zawiązać ją na mlecznym zębie
i wyrwać i ząb i serce
w odpowiednim czasie
- zaraz jak zaczną się kiwać
wreszcie poczułam
wahanie
więc przywiązałam nitkę do klamki
… do tej pory czekam
aż ktoś otworzy drzwi
z drugiej strony
****
Pan mój zielony jest
i tak jak ja
boi się ognia
Jego niezliczone ręce
chwieją się nad światem
niezauważone w akcie błogosławieństwa
nakrapiane
uniżonymi pocałunkami czasu
( z czego wnoszę, że Pan mój
długo już sączy to piwo
które z taką radością warzył)
Dziękuję Panu memu
że je nade mną rozpostarł
Na jego niezrozumiałe wybryki
łatwiej przecież patrzeć
przez palce
|

|